Kurde powiem Wam tak… Nie chcę marudzić, ale mam obecnie taki bałagan w życiu. Na każdej płaszczyźnie, że ostatnie o czym myślę to są randki. Nie pozbierałam się jeszcze po ostatnim związku. Nie pozbierałam się jeszcze po 3 letnim mobbingu w pracy, nie poskładałam jeszcze swojego zdrowia do kupy. Co chwilę coś wyłazi….. Jeszcze ten nieszczęsny stalker, który cały czas próbuje mnie niszczyć. Przyznam szczerze, że również hejt w ciągu tych moich 8 lat obecności w internecie w końcu dał o sobie znać. Zdjęłam maskę, przestałam udawać i staram się wszystko poskładać od nowa. Całą siebie. No nie ma teraz miejsca na randki i opowiadanie o sobie. Czemu? Bo żaden nowo poznany facet nie dźwignął mojej historii 😁 a na Wasze podpowiedzi żeby całkowicie zniknąć i zostawić tego Patreona…. Nie mogę tego zrobic. Patreon to moje źródło utrzymania. Z niego opłacam miejsce do spania, jedzenie dla siebie i dla Luny, z niego opłacam leki, wizyty u lekarza i psychoterapeuty 🤷🏽♀️ po za tym on mnie zmusza do tego by wstawac z lozka i cos publikowac. Robic zdjecia i foty. Tyle gadałam na Onlyfansa i Patreona a teraz to on ratuje mi dupę 😊💪🏼
Miłego 💋🫶🏼